El Alamein, 10 października 2025 roku
Na zaproszenie Konsulatu RP w Kairze Polonusi wraz z rodzinami wyruszyli śladami polskich żołnierzy w Egipcie. Tym razem ich celem było oddalone o 300 kilometrów od Kairu miasteczko El Alamein – miejsce jednych z najważniejszych bitew II wojny światowej, które rozegrały się w 1942 roku.
O znaczeniu i bohaterstwie walczących tu żołnierzy mówił sam Winston Churchill,
wypowiadając pamiętne słowa:
„Przed Alamein nigdy nie mieliśmy zwycięstwa, po Alamein nigdy nie ponieśliśmy klęski.”
Słowa te do dziś oddają wagę bitwy stoczonej między październikiem a listopadem 1942 roku –punktu zwrotnego w II wojnie światowej, który zakończył serię porażek aliantów i rozpoczął ich marsz ku zwycięstwu nad państwami Osi.
Choć polscy żołnierze nie brali bezpośredniego udziału w bitwie pod El Alamein, to właśnie
Egipt stał się miejscem organizacji, wyposażenia i przygotowania bojowego Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich (SBSK) do walk, m.in. pod Tobrukiem (Libia)
Nie można też pominąć wynalazku Józefa Kosackiego i Andrzeja Grabosia – wykrywacza
min, który umożliwił brytyjskim saperom tworzenie przejść w rozległych polach minowych, mając ogromny wpływ na przebieg zwycięskiej bitwy.



Polskie barwy nad Alamein
Alamein przywitało nas smutnym, szaro spowitym niebem, skłaniającym się ku tej
stęsknionej kropli deszczu pustyni. To był dobry moment – nam, Polakom, deszcz zawsze
przynosi aurę nostalgii i zadumy.
Na cmentarzu alianckim w Alamein dumnie powiewały polskie flagi narodowe.
Pułkownik obrony, attaché wojskowy w Egipcie Bernard Olszak, konsul RP w Kairze Anna
Pardyak oraz prezes Stowarzyszenia Polonii w Egipcie uroczyście złożyli wieniec, oddając
hołd poległym.







Uczniowie Szkoły Polskiej w Kairze otrzymali specjalne łamigłówki, dzięki którym mogli odnaleźć groby polskich żołnierzy pochowanych na cmentarzu Commonwealth. Na każdym z nich zapalono znicze i zawieszono biało-czerwone wstęgi.




Szczególnym momentem uroczystości było odczytanie listu ułana Czesława Drabika (1922–1941) z Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, pochowanego w Tobruku, który –jak wielu jego rówieśników – zginął z dala od ojczyzny.
„Mamo kochana, bądź zdrowa. Ja za ojczyznę idę w bój. Twoje uczyły mnie słowa,
nauczył mnie przykład twój.
Niech te słowa lwowskiej piosenki odzwierciedlają uczucia duszy mojej.
Jesteśmy w akcji od kilku dni. Kolega mój, Lwowiak, poległ na posterunku jak bohater.
Wojna pociąga za sobą ofiary. Być może, że i ja zasilę szeregi Wojska
Niebieskiego.
No trudno. Miejcie jedyną pewność, że jak nie wrócę, to już że zginąłem na polu walki.
Ja do niewoli wziąć się nie dam, bo żyć w niej nie potrafię. Granat dla siebie
zawsze zatrzymam.
Chciałbym, żeby ten list dotarł do was. Cesiu.”
Każde zdanie tego listu tchnie dumą, miłością do ojczyzny i rodziny oraz niezwykłym
bohaterstwem młodego gimnazjalisty, który złożył największą ofiarę – własne życie.

Pieśni, które łączą pokolenia
Uroczystość zakończyła się wspólnym śpiewem. Polonijny chór, wspierany przez Polonię w
Egipcie, zaśpiewał najpiękniejsze polskie pieśni patriotyczne: „Pierwsza Brygada”, „Wojenko,
wojenko”, „Ułani, ułani”, „Piechota” oraz „Rozkwitały pąki białych róż”.
Niech pamięć o bohaterach oddających życie za wolną Polskę będzie w nas wiecznie żywa.
Niech te pieśni wciąż wzruszają nasze serca i jednoczą pokolenia.
Niech nasze dzieci idą za naszym przykładem, przekazując przyszłym pokoleniom pamięć o
tych, którzy walczyli o wolność.
„Bo kimże jesteśmy, jeśli nie pamięć o nas”?







Bardzo dobry tekst